|
Relacja Marcina Chomickiego z obozu naukowego 2011:
W drugiej połowie września ( 19 - 23.09.2011 ) w leśnym ośrodku wypoczynkowym Jakubowo na Mazurach odbył się obóz naukowy, którego uczestnikami byli uczniowie naszego gimnazjum. Pojechali na niego głównie uczniowie klas drugich i trzecich ( w tym członkowie Koła Chemicznego ), a nawet kilku uczniów z klas pierwszych. Zgłoszenia przyjmowali wychowawcy na kilka tygodni przed wyjazdem. Uczestnictwo w obozie było dobrowolne, bo jak nazwa wskazuje nie był to wyjazd rekreacyjny. Zgłoszenie chęci uczestnictwa wiązało się z decyzją o podjęciu wyzwania rzuconego nam przez opiekunów naukowych panią Mariolę Konopkę (chemia), panią Hannę Kocerkę (fizyka), panią Wiolettę Liszewską ( plastyka ) i pana Pawła Chubę ( wychowanie fizyczne). Polegało ono na sumiennej pracy przez pięć dni obozu. Zajęcia odbywały się codziennie w grupach wiekowych i tematycznych według ustalonego planu ( chemia, fizyka, chemia i fizyka, zajęcia artystyczne i zajęcia sportowe ). Pracowaliśmy 6 godzin dziennie z przerwami. Poszczególne "lekcje" trwały 1,5 godziny, jednak nie wydawało się to męczące, bo prowadzone były bardzo ciekawie i inaczej niż zwykle. Przerabialiśmy zagadnienia, które nasi koledzy pozostali w Warszawie poznają za jakiś czas oraz nadprogramowe. Nauczyciele zachęcali nas do pracy, trzeba przyznać bardzo skutecznie. Starali się w sposób ciekawy zaszczepić w nas zainteresowanie dla swojej dziedziny nauki. Dodatkowo po zajęciach przygotowywaliśmy zadane tematy z wybranych dziedzin. Była to praca samodzielna oparta na pracy z książka lub własnych przemyśleniach. Nie mogliśmy zbytnio "wspierać" się internetem, bo był dostępny w sposób ograniczony. W sumie dobrze, bo zmuszało nas to do większej samodzielności i pomysłowości.
Na obozie królowała nauka, ale mieliśmy sporo czasu wolnego, który każdy mógł wykorzystać dowolnie - można było porozmawiać z kolegami, powygłupiać się, czy zwyczajnie - pospać. Panowała fajna , koleżeńska atmosfera. Mogliśmy się lepiej poznać poza murami szkoły, wypróbować w warunkach dla nas nowych i trochę trudnych. Warunki w ośrodku były dobre - mieszkaliśmy wszyscy w jednym budynku, w 4-, 5- i 6- osobowych pokojach. Jedzenie było dobre. Cisza nocna zapadała o 23.00, ale zmęczone chichoty rozlegały się trochę dłużej... Pogoda nam dopisała. Dzięki temu ognisko zorganizowane w ostatni wieczór przed wyjazdem udało się doskonale. Niespodziewanie atrakcją wyjazdu okazała się piesza wycieczka... do sklepu wielobranżowego w Jakubowie. Jak na mieszczuchów - wyczyn - 10km marszu. Obóz zakończyły zawody sportowe oraz naukowe - drużyna chemików przeciw fizykom i sportowcom. Zwyciężyli rzecz jasna chemicy. Podsumowując - obóz - super! Teraz wiem, co straciłem nie jadąc na obóz w ubiegłym roku! I wiem, że w przyszłym roku mnie nie zabraknie!
Marcin Chomicki


|